Czesław Ciućkowski, były kolarz i właściciel salonu rowerowego, w ciągu 6 lat zgromadził kolekcję 80 starych rowerów. Jest to jedyna prywatna kolekcja rowerów w Polsce.
Pomieszczenie, w którym stoją, ma 100 metrów kwadratowych. Właściciel salonu doszedł do wniosku, że skoro nie czerpie z niego korzyści i nie pobiera pieniędzy od zwiedzających, to wystąpi do Urzędu Miasta o ulgę w podatku od nieruchomości. Urząd odmówił.
- Pan Ciućkowski może ubiegać się tylko o zaszeregowanie muzealnej części jego sklepu do niższej stawki, jaką płacą obiekty kulturalne – mówi Marianna Bonisławska, naczelnik Wydziału Finansów i Podatków Urzędu Miasta. – Niestety, jego muzeum jest nielegalne, bo nie ma dokumentu poświadczającego jego istnienie, a bez dokumentu nie możemy zmienić stawki.
- Niech pan Ciućkowski zarejestruje swoje muzeum w Ministerstwie Kultury. Wtedy będzie płacił niższy podatek – podpowiada Janusz Cygański, dyrektor Muzeum Warmii i Mazur. – Muzeum rowerów przydałoby się miastu. Choćby jako atrakcja turystyczna.
Autor artykułu: Lech Kryszałowicz