Archive for May, 2001

Mazury. Egzaminy dojrzałości rozpoczęte

Wednesday, May 9th, 2001

O godz. 9 w szkołach średnich na Mazurach maturzyści rozpoczęli egzaminy, które uwieńczą kilkuletnią naukę. Dziś zdają język polski, jutro przedmioty dodatkowe.
Uczniowie Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Ełku zgromadzili się przed gmachem szkoły już po godz. 8.

- W gromadzie jest raźniej – mówi jedna z uczennic. – Wymieniamy ostatnie wiadomości i staramy się podnieść siebie wzajemnie na duchu.
Większość młodzieży wyposażona była w różnej wielkości maskotki. Kieszenie pełne długopisów i chusteczek. Dziewczyny twierdzą, że bez czerwonych majtek nie ma po co iść na maturę.

Po zakończeniu egzaminu uczniowie wychodzili ze szkół rozluźnieni.
- Mam nadzieję, że wszystko poszło mi dobrze – mówi Waldemar Sosnowski, uczeń I Liceum Ogólnokształcącego w Ełku. – Jutro zdaję matematykę i trochę się boję. Jeśli dobrze napiszę obie prace, czekają mnie jeszcze ustne egzaminy z języków polskiego i francuskiego oraz matematyki.
- U mnie jest podobnie, jedynie zamiast matematyki zdaję ustnie geografię. – dodaje Jarosław Leśniański, również z ,jedynki”. – Dziś obaj pisaliśmy na ten sam temat, o wewnętrznej walce duchowej marzycieli w literaturze.
Jutro kolej na drugi egzamin, później na ustne. W naszym regionie uczniowie będą zdawać matematykę, biologię, historię i języki: angielski, niemiecki, francuski, rosyjski, łaciński i włoski.

Zanim rozpoczęły się matury w Piszu, większość uczniów wzięła udział w uroczystej mszy świętej odprawionej w intencji zdających, w kościele św. Jana Chrzciciela. Najwięcej zdających przystąpiło do egzaminu w Zespole Szkół Zawodowych w Piszu. Młodzież wybierała najczęściej drugi, bądź trzeci temat z zestawu pytań.
– Myślę, że pytania z polskiego miały różny stopień trudności i było z czego wybierać – zwierza się uczennica I LO w Piszu – Na sali panowała luźna atmosfera. Oczywiście nie obyło się bez ściąg.
W tym roku na salach egzaminacyjnych pojawiły się kserokopiarki, na których odbijano pytania. Zestawy otrzymali wszyscy zdający. Przebieg matur w Piszu miał spokojny charakter i nie odnotowano żadnych incydentów.

Autor artykułu: Joanna Guziejko, mat

Giżycko. Muzem za zamkniętymi drzwiami

Wednesday, May 9th, 2001

Zamknięte na głucho drzwi witają turystów w Muzeum Fauny i Flory w Twierdzy Boyen. Mieszka w nim jego 93-letni opiekun, który nie toleruje żadnych gości. Placówka i działalność kustosza muzeum Bogusława Domaniewskiego przez wiele lat były jedną z atrakcji Twierdzy.

Zaglądały tu wycieczki, a dziennikarze często opisywali barwne dzieje kustosza. Niestety, od kilku lat sytuacja się zmieniła. Muzeum, którego koszty utrzymania pokrywa Giżyckie Centrum Kultury, jest niedostępne. Nie radzi sobie nawet z tym problemem, sprawujące opiekę nad całym zabytkiem, Towarzystwo Miłośników Twierdzy Boyen.

Z inicjatywą ożywienia działalności przyrodniczego muzeum wystąpił węgorzewski ekolog Janusz Bogocz. Zaprosił on 7 maja giżyckich przewodników turystycznych, by przedstawić im nowe propozycje.
- Znamy sie z panem Bogusławem od 20 lat i postanowiliśmy przywrócić eksponatom świetność i utworzyć tu studium ekologiczne – mówił Janusz Bogocz.
Niestety, stała się rzecz zaskakująca, ani inicjator studium, ani przewodnicy nie zostali wpuszczeni do muzealnych pomieszczeń! Sprawca spotkania tłumaczył zachowanie kustosza nieufnością do ludzi. Jednak placówka jest finansowana ze społecznych środków, zatem można oczekiwać innego traktowania chętnych do jej zwiedzania.

- Płacimy tylko rachunki za energię elektryczą, wodę i dzierżawę – twierdzi Mirosław Błudzień, dyrektor GCK. – Jednak merytorycznej kontroli nie sprawujemy. Sytuację taką zastałem po poprzednikach i nie zmieniałem jej.
Utrzymanie obiektu kosztuje, tym bardziej, że w okresie zimy do ogrzewania kustosz wykorzystywał energię elektryczną.
- Proponowaliśmy niegdyś współpracę panu Domaniewskiemu – komentuje Wojciech Chodakowski, prezes TMTB. – Jednak on oferty nie przyjął i obecnie nie mamy wpływu na jego działalność.
Niestety, z kustoszem nie udało się nam skontaktować – nie otworzył nam drzwi.

Autor artykułu:
Sławomir Kędzierski

EŁK. Przymusowe zmiany

Wednesday, May 9th, 2001

Łyna Sępopol, podbudowana zwycięstwem nad Stomilem II Olsztyn, przyjeżdża dzisiaj do Chełch, gdzie o godz. 16 rozegra mecz piłkarski IV ligi z Mazurem Ełk. Będzie to pojedynek drużyn zajmujących sąsiednie miejsca w tabeli. Mazur zajmuje 11 miejsce (31 pkt), zaś na 12 lokacie plasuje się Łyna (29 pkt).

Gospodarzom dzisiejszego meczu nie będzie łatwo o punkty. Trener Andrzej Zientarski, który objął zespół przed poprzednią kolejką, ma bowiem kłopot z zestawieniem ełckiej jedenastki. Ze względu na kontuzje, kartki i wyjazdy w ekipie Mazura nie zagrają m.in. Jakub Golak, Hubert Skalski, Marcin Jegliński, którzy mieli udział w ostatnim zwycięstwie nad Sokołem Ostróda. Jeśli jednak bramkarz Cezary Zyskowski i defensorzy Mazura zagrają na podobnym poziomie jak w Ostródzie, zaś napastnicy zaprezentują lepszą skuteczność, to o punkty nie będzie trudno.

Autor artykułu: mit

Olsztyn. 50 młodzieżowych turniejów tenisa

Wednesday, May 9th, 2001

Tenisowa młodzież z Polski chętnie zagląda na Warmię i Mazury. Walory krajobrazowe i dobra organizacja turniejów ściągają coraz lepszych zawodników. Dowodem na rosnące zainteresowanie imprezami organizowanymi przez Warmińsko-Mazurski Okręgowy Związek Tenisowy jest bogatszy z roku na rok kalendarz turniejów Grand Prix.

Ich rangę podnoszą uczestnicy spoza województwa, którzy w czasie wakacji łączą przyjemne z pożytecznym.
- Zawodnicy i trenerzy z Polski są zadowoleni z warunków, jakie im oferujemy – mówi Mirosław Umbras, dyrektor cyklu Grand Prix. – Zamiast jechać do zatłoczonej Warszawy czy na zadymiony Śląsk, wolą od czasu do czasu zajrzeć na Warmię i Mazury. Korzyść jest obopólna, bo przy okazji nasi tenisiści, bez konieczności dalekich i drogich wyjazdów, mogą się sprawdzić w silnej konkurencji.

Tegoroczna oferta dla najmłodszych tenisistów obejmuje ponad 50 turniejów. Tradycyjnie główną bazą większości z nich będą korty olsztyńskich Budowalnych, jednej z niewielu enklaw w województwie, gdzie panuje sprzyjający klimat dla tenisa w wydaniu najmłodszych.
Poza tym uczestnicy GP będą gościć na obiektach w Elblągu, Ostródzie, Iławie i Kętrzynie.
- Szkoda, że odpadła nam baza w Kortowie. Z chwilą przekazania kortów AZS do fundacji zmienił się profil działalności. Obiekt ma zarabiać an siebie, a to oznacza komercję. Wygląda na to, że ani AZS, ani uczelnia nie są zainteresowane tenisem dla dzieci, zarówno w sensie wyczynu jak i masowości. Raczej nie ma mowy, że młodzież wejdzie tam na korty po preferencyjnych cenach – ubolewa Umbras.

Organizatorem cyklu Grand Prix ubył obiekt, ale za to doszedł sponsor. Poprzez prywatne kontakty udało się podpisać umowę z firmą Schwarzkopf & Henkel. Obejmuje ona całoroczny patronat finansowy nad mistrzostwami województwa wszystkich grup wiekowych.
- Nasz sponsor wyłożył określoną pulę już w tamtym roku. W tym sezonie zdecydował się jeszcze mocniej zaakcentować pomoc. Dzięki temu na wszystkie turnieje będziemy mieli nagrody – dodaje Umbras.
Prasowy patronat nad Grand Prix sprawuje Gazeta Olsztyńska

Autor artykułu: Rut

Tematy maturalne z języka polskiego

Tuesday, May 8th, 2001

Pierwszy maturalny egzamin już za zdającymi. Maturzyści mieli do wyboru jeden z następujących tematów:

1. “Należy uwierzyć, że w tym powszednim krzątaniu są też jakieś rzeczy wiekuiste, powszechne”- Maria Dąbrowska. Odwołując się do literatury i własnych doświadczeń podziel sią swymi przemyśleniami na temat znaczenia codzienności w życiu człowieka.

2. “Żart broń jest często zdradna i szkodliwa. Ale też czasem jej trzeba zażyć”- Ignacy Krasicki. Śmiech, żart, kpina, groteska jako sposób wzbudzania refleksji na temat sensu życia. Zaprezentuj wybrane utwory, które według ciebie w mistrzowski sposób realizują tę tezę.

3. “Trzeba śnić cierpliwie w nadziei, że treść się dopełni” – Zbigniew Herbert. Odwołując się do przykładów literatury dokonaj prezentacji i sformułuj sąd o marzycielach, ich walce i posłannictwie.

4. Dokonaj analizy i interpretacji wiersza Anny Kamieńskiej “Rozterki Kasandry”.

Autor artykułu:

Na wszelki wypadek musi być ściągawka

Tuesday, May 8th, 2001

Zapytaliśmy kilkoro olsztyńskich VIP- ów o to, jak wspominają swoje matury. W czasach, kiedy zdawali egzamin dojrzałości, nie było Internetu. Ale tak jak dziś korzystali ze ściąg, obawiali się czarnego kota i surowych egzaminatorów. Maturą żyje cały dom maturzysty. Nawet gdy kojarzy się z męczarnią, wspomina się ją z ochotą.

Zofia Nasierowska- Majewska, fotografik:

- Kiedy pani zdawała maturę?

- Aż wstyd przyznać, chyba 42 lata temu, jako absolwentka pięcioletniego Technikum Fotograficznego. Pamiętam doskonale to wydarzenie, ponieważ musiałam ściąć włosy, żeby wyglądać, jak na maturzystkę przystało. Nie bałam się ani trochę, ani przed, ani w czasie egzaminu. Mieliśmy bowiem wspaniałego wychowawcę, który stworzył znakomitą, rodzinną atmosferę. Na wszelki wypadek miałam natomiast ściągę z matematyki.

- Gdzie ją pani ukryła?

- Mogę to powiedzieć, bo pomysł został dawno opatentowany. Napisałam kilka wzorów drobnym maczkiem na udzie. Nie pamiętam, czy jej użyłam. Miałam też przy sobie typową ściągę harmonijkową.

- Czy pamięta pani temat pisemny z języka polskiego?

- Pisałam zdaje się coś z “Przedwiośnia”.

- Posługiwała się pani cytatami?

- Na pewno, ale żadnego nie pamiętam. Mój Boże, ja w ogóle nie mam głowy do cytatów. Chyba, że “Litwo, Ojczyzno moja”. Zazdroszczę Romkowi Polańskiemu ze studiów, ten miał do tego głowę…

Danuta Ciborowska, poseł na Sejm:

- Maj roku 1966. Zdaje pani egzamin maturalny w Liceum Pedagogicznym w Bartoszycach. Jak pani wspomina to wydarzenie?

- Jako najpiękniejsze wydarzenie w moim życiu! Pod okiem kadry pedagogicznej, którą kierował wspaniały dyrektor liceum Jerzy Korkozowicz, przygotowaliśmy się do matury bardzo staranie. Niezależnie od tego wierzyłam, podobnie jak inne dziewczyny, że pożyczony strój przyniesie mi szczęście. Zamieniłyśmy się więc bluzkami z koleżanką. I szczęście mnie nie opuściło!

- Nawet na matematyce?

- Matematyki się bałam potwornie, więc wykułam kilkanaście zadań na pamięć w nadziei, że na któreś trafię. I trafiłam! Z polskiego nie bałam się wcale a wcale. Zdaje się, że pisałam coś na temat II wojny światowej w literaturze polskiej. Po latach skończyłam filologię polską i zostałam polonistką.

- Czy uczestniczyła pani w egzaminie maturalnym jako członek komisji?

- Niestety, nie! Uczyłam przecież tylko w szkole podstawowej. Natomiast zżarł mi nerwy egzamin maturalny swojego dziecka, syna w II LO. Na szczęście wszystko skończyła się dobrze i mogliśmy, w gronie rodziców uczcić to wydarzenie skromną imprezą…

Zbigniew Babalski, wojewoda warmińsko- mazurski:

- Podobno jutro przystępuje do egzaminu maturalnego pańska córka. Jak to pan przeżywa?

- Jak swój egzamin dojrzałości sprzed lat, w 1972 roku w Technikum Elektronicznym w Olsztynie. Pamiętam, jak oczekiwałem z drżeniem serca, czy trafi mi się pomyślny temat. Nie pamiętam, o czym pisałem, ale egzamin poszedł nieźle. Teraz mogę powiedzieć, że wiele zawdzięczam ówczesnemu poloniście Ryszardowi Langowskiemu. Był wymagający, ale dzięki temu zostaliśmy dobrze przygotowani. Natomiast z matematyki sporządziłem ściągę, ale dobrze nas pilnowano. Nie została użyta.

- Co panu zostało z tych lat?

- Niechęć do pisemnej wypowiedzi, wolę wypowiadać się ustnie. Ale mimo wszystko przed publicznymi wystąpieniami mam tremę.

- Podobno wykręcił się pan ostatnio od nowej matury dla VIP- ów?

- Nie było mnie w Olsztynie! Przebywałem służbowo w Warszawie.

- Zdałby pan?

- Jasne!

- A trema ?

- Bez tremy ani rusz! Moja córka przeżywa te dni spokojniej.

Tadeusz Madeja, aktor Teatru im. Stefana Jaracza:

- Pan zdawał maturę zdaje się, za Stalina?

- Przyznaję, że tak. Składałem egzamin dojrzałości w Lublińcu. A rok wcześniej zdała egzamin przyszła pani premierowa Ludgarda Buzek.

- Jakie to były czasy dla maturzystów?

- Pożądane były cytaty z prac wodza. Żona mi podpowiada, że jeden z tematów na egzaminie pisemnym z języka polskiego dotyczył dziejowej roli Partii na podstawie “Pamiątki z Celulozy”. Na pewno wybrałem inny temat. W tym miejscu chciałbym się nisko pokłonić naszej polonistce, która prowadziła z nami teatr.

- A co z matematyką?

- Wspomnę tylko o egzaminie ustnym. Matma poszła mi jak po grudzie, z dużą pomocą komisji. Pamiętam, że jakimś cudem, wyprowadziłem na tablicy wzór Herona. Ten dzień był prawdziwą męczarnią. W tamtych czasach zdawało się w jednym dniu wszystkie egzaminy ustne.

- Jako aktor, ma pan zapewnie “Wesele” w małym palcu ?

- Wiem, chodzi o to 100- lecie. Grałem w “Weselu” wiele razy, mógłbym być żywą ściągą. Ale kto mnie tam zechce…

Autor artykułu:

Ostróda. Koncert niepełnosprawnych

Tuesday, May 8th, 2001

Ponad 50 osób niepełnosprawnych intelektualnie wzięło udział w 3. Koncercie Integracyjnym pod hasłem “Razem godniej i łatwiej”, jaki odbył się na ostródzkim zamku.

Na scenie zaprezentowały się zespoły muzyczne z Nidzicy, Olsztyna, Oświęcimia i Ostródy uczestniczące na co dzień w warsztatach terapii zajęciowej.

Organizatorem koncertu było ostródzkie koło Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym.

- Naszym zamiarem jest prezentacja możliwości twórczych osób upośledzonych. Przede wszystkim jednak koncert ma być okazją do zbliżenia osób zdrowych i upośledzonych – powiedział Mieczysłw Kowalczyk, prezes stowarzyszenia i zarazem pomysłodawca koncertu. – Chcemy kształtować właściwe postawy wobec osób upośledzonych w naszym społeczeństwie, które nie należy do najbardziej tolerancyjnych.

Koncert był połączony z kiermaszem prac artystycznych wykonanych przez uczestników warsztatów terapii zajęciowej w Ostródzie. Wśród zamkowej publiczności licytowano wyroby tkackie, ceramikę i obrazy. Wszystkie wystawione do sprzedaży prace znalazły nabywców.

Ostródzki koncert uświetnił występ olsztyńskiego zespołu Czerwony Tulipan, goszczącego na ostródzkich koncertach integracyjnych już po raz drugi. Całość zakończyła wspólna zabawa na zamkowej scenie.

Ostródzki koncert został zorganizowany w przeddzień Europejskiego Dnia Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych.

Autor artykułu:
Bogdan Grochal

Z ostatniej chwili. Kajakarze odnalezieni dzięki komórce

Tuesday, May 8th, 2001

Całą noc spędzili dwaj kajakarze na bagnach w pobliżu rzeki Drwęcy koło miejscowości Bogatyńskie koło Miłakowa (warmińsko-mazurskie). 23-letni Tomasz G. i 19-letni Krzysztof O. z Ornety w niedzielę około godz. 16 rozpoczęli spływ kajakowy Pasłęką spod Ornety w kierunku Morąga.

W czasie spływu w bagnistym rejonie dopływu Drwęcy natknęli się na powalone przez bobry drzewa. Przeprawa przez ten obszar zajęła im więcej czasu niż przewidywali. Potem zaskoczyła ich mgła i burza. Stracili orientację, kilka razy kajak przewracał się na wodzie. Przemoczeni spędzili noc i ranek na wyspie położonej na bagnach. Przed wychłodzeniem uratowało ich to, że udało im się rozpalić ognisko. Dopiero nad ranem udało im się skontaktować się z policją przez telefon komórkowy, wybierając numer alarmowy 112. Wcześniejsze próby dodzwonienia się do kogokolwiek nie powiodły się.

W poniedziałek policjanci, straż pożarna i straż leśna naprowadzeni przez kajakarzy znaleźli ich na wysepce. Pechowi kajakarze cali i zdrowi wrócili do domu.

Autor artykułu:

Olsztyn. Pomysł na ożywienie Stadionu Leśnego

Tuesday, May 8th, 2001

Stadion Leśny ma być przekształcony w obiekt sportowy dla niepełnosprawnych. Część pieniędzy wyłoży Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Stadion Leśny to obiekt z tradycjami. Ma ponad 70 lat. Czasy świetności przeżywał w latach 60. i 70. Od 10 lat stoi jednak pusty i niszczeje. Zarządza nim Ośrodek Sportu i Rekreacji. Nie pomogły, jak dotąd, żadne próby reanimacji. Pojawiła się nawet propozycja sprzedaży stadionu.

Teraz władze Olsztyna wpadły na pomysł przekształcenia stadionu w obiekt sportowy dla niepełnosprawnych. Inwalidzi będą mogli tu trenować i organizować własne zawody. W tym celu należy dostosować Stadion Leśny do ich możliwości, zbudować windy, specjalne szatnie i podjazdy dla wózków.

- Najpierw trzeba osuszyć teren i położyć nową nawierzchnię. Koszt prac to około 1, 2 mln zł – mówi radny Zbigniew Kopczyński, pracownik OSiR. – Rozmawialiśmy już z dyrekcją PFRON o możliwościach dofinansowania i dostaliśmy wstępną zgodę. Teraz zgodnie z procedurą musimy złożyć do PFRON odpowiednie wnioski. Część kosztów przebudowy stadionu poniesie miasto.

Zdaniem Andrzeja Jurkiana, wicedyrektora PFRON w Olsztynie, to dobry pomysł.

- Teoretycznie możemy wyłożyć połowę kwoty potrzebnej na dostosowanie stadionu do potrzeb osób niepełnosprawnych – mówi.

Jeśli władzom Olsztyna uda się pozytywnie załatwić wszystkie formalności, przebudowa Stadionu Leśnego rozpocznie się wiosną przyszłego roku.

Autor artykułu: Ewa Sierocińska

Korsze. Musiała wypłacić trzynastki

Monday, May 7th, 2001

Prawomocny wyrok sądu zmusił kierowniczkę ośrodka zdrowia w Korszach do wypłacenia trojgu pracownikom zaległych trzynastek.

Pięcioro pracowników ośrodka zdrowia w Korszach wystąpiło do sądu w Kętrzynie o wypłatę trzynastek za 1999 rok. Wyrok był jednoznaczny: wypłacić z odsetkami. Trzy z pracownic na podstawie wyroku złożyły do szefowej ośrodka podania z prośbą o wypłatę pieniędzy. W przypadku odmowy zapowiedziały skierowanie sprawy do komornika.

- Prosiłam, żeby poczekały dłużej – mówi Bogusława Wojtanis, kierowniczka przychodni. Dwie pielęgniarki i lekarka nie zgodziły się.

- Czekałyśmy dwa lata. To chyba i tak długo – powiedziała nam jedna z nich.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że pięć wyroków opiewa na ok. 15 tys. zł plus odsetki. – Nie wpuszczę komornika na konto – zapewniała Bogusława Wojtanis, która jednak wypłaciła sporne kwoty lekarce i dwóm pielęgniarkom.

Autor artykułu: goga