Giżycko. Muzem za zamkniętymi drzwiami


Zamknięte na głucho drzwi witają turystów w Muzeum Fauny i Flory w Twierdzy Boyen. Mieszka w nim jego 93-letni opiekun, który nie toleruje żadnych gości. Placówka i działalność kustosza muzeum Bogusława Domaniewskiego przez wiele lat były jedną z atrakcji Twierdzy.

Zaglądały tu wycieczki, a dziennikarze często opisywali barwne dzieje kustosza. Niestety, od kilku lat sytuacja się zmieniła. Muzeum, którego koszty utrzymania pokrywa Giżyckie Centrum Kultury, jest niedostępne. Nie radzi sobie nawet z tym problemem, sprawujące opiekę nad całym zabytkiem, Towarzystwo Miłośników Twierdzy Boyen.

Z inicjatywą ożywienia działalności przyrodniczego muzeum wystąpił węgorzewski ekolog Janusz Bogocz. Zaprosił on 7 maja giżyckich przewodników turystycznych, by przedstawić im nowe propozycje.
- Znamy sie z panem BogusÅ‚awem od 20 lat i postanowiliÅ›my przywrócić eksponatom Å›wietność i utworzyć tu studium ekologiczne – mówiÅ‚ Janusz Bogocz.
Niestety, stała się rzecz zaskakująca, ani inicjator studium, ani przewodnicy nie zostali wpuszczeni do muzealnych pomieszczeń! Sprawca spotkania tłumaczył zachowanie kustosza nieufnością do ludzi. Jednak placówka jest finansowana ze społecznych środków, zatem można oczekiwać innego traktowania chętnych do jej zwiedzania.

- PÅ‚acimy tylko rachunki za energiÄ™ elektryczÄ…, wodÄ™ i dzierżawÄ™ – twierdzi MirosÅ‚aw BÅ‚udzieÅ„, dyrektor GCK. – Jednak merytorycznej kontroli nie sprawujemy. SytuacjÄ™ takÄ… zastaÅ‚em po poprzednikach i nie zmieniaÅ‚em jej.
Utrzymanie obiektu kosztuje, tym bardziej, że w okresie zimy do ogrzewania kustosz wykorzystywał energię elektryczną.
- ProponowaliÅ›my niegdyÅ› współpracÄ™ panu Domaniewskiemu – komentuje Wojciech Chodakowski, prezes TMTB. – Jednak on oferty nie przyjÄ…Å‚ i obecnie nie mamy wpÅ‚ywu na jego dziaÅ‚alność.
Niestety, z kustoszem nie udało się nam skontaktowa㠖 nie otworzył nam drzwi.

Autor artykułu:
Sławomir Kędzierski

Comments are closed.